UCZYMY SIĘ HISZPAŃSKIEGO

EN LAS TIENDAS – W SKLEPACH

w sklepie Aga

Razem z Black Friday, zmianą dekoracji w sklepach na świąteczną możemy oficjalnie mówić o rozpoczęciu sezonu na GASTAR DINERO (wydawanie pieniędzy). Dziś więc trochę po hiszpańsku o wyrażeniach i zwyczajach dotyczących LAS COMPRAS (zakupy).

Już na wstępie napotykamy trudność: LA COMPRA y LAS COMPRAS, te dwa słowa, tłumaczone po polsku jako “zakupy”, po hiszpańsku różnią się znaczeniem. IR DE COMPRAS to iść na zakupy duże, chodzić po sklepach z artykułami innymi niż pierwszej potrzeby, czyli ubraniami, książkami, zabawkami, meblami, itd. Można też powiedzieć IR DE TIENDAS (iść pochodzić po sklepach) co bezpośrednio daje do zrozumienia naszemu rozmówcy, że traktujemy zakupy jako rodzaj rozrywki lub sposób na spędzenie wolnego. Takie zakupy Hiszpanie często robią w CENTROS COMERCIALES (centra handlowe) lub GRANDES ALMACENES (domy handlowe), do których należy słynny El Corte Inglés. Najtańsze produkty można znaleźć na chętnie uczęszczanych MERCADILLOS (czyli rynkach organizowanych tylko w konkretne dni w godzinach przedpołudniowych), sprzedaje się tam głównie żywność, odzież i obuwie, kosmetyki.

HACER LA COMPRA oznacza robić zakupy produktów codziennego użytku: żywności i środków czystości. Takie zakupy Hiszpanie robią w SUPERMECADOS (supermarketach) lub w MERCADOS MUNICIPALES (halach targowych).
W Hiszpanii, widać jednak gołym okiem, że ciągle dużą popularnością, mimo konkurencji ze strony CADENAS DE TIENDAS (sklepów sieciowych), cieszą się TIENDAS DEL BARRIO (lokalne sklepiki). Dzieje się tak, dlatego że częstą spełniają one funkcję ośrodków towarzyskich, a jak wiadomo Hiszpan lubi sobie uciąć pogawędkę z DENPENDIENTE/A (sprzedawcą) i z sąsiadem czekającym EN LA COLA (w kolejce).

W żadnym więc BARRIO (dzielnicy) nie może zabraknąć:
UNA PANADERÍA ‒ piekarnia
UNA FRUTERÍA – sklep z owocami i warzywami
UNA CARNICERÍA – sklep mięsny
UNA PESCADERÍA ‒ sklep rybny
UNA FERRETERÍA‒ sklep z akcesorami metalowymi (śrubkami, gwoździami, okuciami)
UNA PAPELERÍA ‒ sklep papierniczy
UNA LIBRERÍA ‒ księgarnia
UNA ZAPATERÍA‒ sklep obuwniczy
UNA PELUQUERÍA‒ zakład fryzjerski
UNA FLORISTERÍA‒ kwiaciarnia
UNA TINTORERÍA‒ pralnia chemiczna
UN ESTANCO‒ oficjalny kiosk z prasą, wyrobami tytoniowymi i znaczkami pocztowymi a często nawet skarbowymi
UN QUIOSCO ‒ metalowa lub plastikowa budka, z bardzo różnymi produktami, głównie słodyczami, napojami, często magazynami, pocztówkami, pamiątkami, itd.

Mówiąc o lokalnych sklepach nie możemy zapomnieć o EL CHINO (chińczyk), który jest przeważne najważniejszym sklepem w okolicy każdego domu. Potocznie mówi się właśnie EL CHINO, ponieważ tego typu sklepy prowadzone są przeważnie przez Chińczyków, a kupić można w nich właściwie wszystko, tzw. mydło i powidło. Ważną ich charakterystyką jest to, że otwarte są przeważnie do późnych godzin nocnych, w niedziele i święta, kiedy właściwie wszystkie inne sklepy w Hiszpanii są pozamykane.

PRZYDATNE ZWROTY

A to kilka zwrotów przydatnych w sklepach:
¿CUÁNTO CUESTA…? – Ile kosztuje…?
¿DÓNDE ESTÁ LA CAJA? – Gdzie jest kasa?
¿PUEDO PAGAR CON LA TARJETA? ‒ Mogę zapłacić kartą?
NECESITO UNA TALLA MÁS GRANDE/MÁS PEQUEÑA ‒ Potrzebuję większy/mniejszy rozmiar
DÁME/ PONME UN KILO DE …. ‒ Poproszę kilogram (Hiszpanie zwracają się do sprzedawcy bezośrednio – nałóż, daj mi i nie brzmi to niegrzecznie, tak jak brzmiałoby u nas).
ENVUELVEMELO PARA REGALO ‒ proszę zapakować jako prezent

Od sprzedawcy często słyszymy:
¿TIENE CAMBIO? ‒ Ma Pan/i drobne?
¿EN QUÉ LE PUEDO AYUDAR? ‒ W czym mogę pomóc?
¿NECESITA UNA BOLSA? ‒ Potrzebuje Pan/i torby?
SU VUELTA – Pana/i reszta.
EL RECIBO – rachunek
TIENE TARJETA/CÓDIGO DE DESCUENTO ‒ Ma Pan/i kartę/kod rabatowy?
¿TIENE TICKET DE PARKING? – Ma Pan/i bilet parkingowy?.

W Hiszpanii część sklepów, przeważnie supermarkety znajdujące się w pobliżu płatnych parkingów publicznych lub mające własne parkingi strzeżone, oferuje swoim klientom bezpłatne parkowanie do dwóch godzin i dlatego często przy kasie ekspedienci zawsze pytają o bilet parkingowy, aby móc go wyzerować.
Black Friday jest w Hiszpanii modny dopiero od ostatnich kilku lat. Poszukiwanie wszelkiego rodzaju ofert, stało się popularne w latach kryzysu. Na produkty o bardzo okazyjnych cenach mówi się CHOLLOS i GANGAS, można też tak powiedzieć o udanym interesie, gdy udało się utargować bardzo dużo bardzo małym nakładem pracy czy pieniędzy. Tradycyjnie natomiast Hiszpanie bardzo cenią sobie produkty DE MARCA (markowe) y DE LUJO (luksusowe), które też można przeważnie dostać po przecenie na REBAJAS (wyprzedażach), które mają miejsce w miesiącach letnich oraz od 7 do 31 stycznia.
Hiszpanie mogą odetchnąć od agresywnych reklam i gorączki w sklepach dopiero po 5 stycznia, ponieważ trzej królowie przynoszą prezenty dopiero 6 stycznia, kiedy u nas już wszystkie prezenty dawno zostały rozdane. Nie zmienia to faktu, że przedświąteczny klimat w sklepach jest wyjątkowo radosny i trzeba mieć dużo silnej woli, żeby nie wpaść w marketingowe pułapki.

Na koniec, zostawiam wam bardzo popularną piosenkę zespołu La Cabra Mecánica, o zakupach i nie tylko LA LISTA DE LA COMPRA. Jesteście w stanie rozpoznać produkty, których nie brak w żadnym hiszpańskim koszyku?

TEKST: AGNIESZKA GRABARCZYK