Hiszpania okiem czytelników

WASZA HISZPANIA: samotna wyprawa od Barcelony przez Andaluzję

Kulturoznawca, licencjonowany pilot wycieczek, miłośniczka muzyki i podróży. W drodze nie lubi się spieszyć. Preferuje samotne wyprawy, podczas których może wsłuchać się w siebie. Od 2005 roku Agata pisze o Turcji  na Tur-Tur blog. Współtworzy biuro podróży AlanyaOnline. Jest także współautorką książki ¨Turcja. Przewodnik obyczajowy¨. O swojej podróży do Hiszpanii opowiada nam w ramach cyklu Wasza Hiszpania. Ty również możesz podzielić się swoimi wspomnieniami – napisz na info@timeforspain.com

 

Kiedy i na jak długo byłaś w Hiszpanii?

Moje pierwsze spotkanie z Hiszpanią było w roku 2009, kiedy na tydzień odwiedziłam Teneryfę. Jednak chciałabym powspominać moją samotną podróż po Hiszpanii w roku 2012. Czas niestety leci bardzo szybko, nie sądziłam że to było tak dawno temu. Na przełomie października i listopada spędziłam wtedy 8 dni w Hiszpanii i 5 w Portugalii.

Jakie miejsca zwiedziłaś podczas tej podróży?

Przyleciałam z Polski do Barcelony, gdzie spędziłam trochę czasu. Następnie nocnym pociągiem przejechałam do Granady, tam zatrzymałam się na 2 dni. Stamtąd udałam się autobusem do Kordoby i Sevilli. Z Sevilli przedostałam się do Portugalii (dokładnie do Lagos i Lizbony) i wróciłam samolotem do Barcelony, gdzie spędziłam ostatni czas przed wylotem.

Jaką formę transportu wybrałaś by dotrzeć do Hiszpanii i jak poruszałaś się na miejscu?

Leciałam tanimi liniami lotniczymi z Poznania do Barcelony i z powrotem. Jeśli chodzi o transport po Hiszpanii to bardzo ciekawym doświadczeniem był nocny pociąg Barcelona – Granada, miałam pecha trafić na bardzo głośno chrapiącą sąsiadkę, więc nie zmrużyłam w nocy oka… Nie pomogły mi w tym nawet stopery znajdujące się w bezpłatnym zestawie podróżnym na moim łóżku.

Z jakiej formy noclegów korzystałaś na miejscu?

Od początku wiedziałam że preferuję raczej samotne noclegi; chciałam odpocząć od ludzi. Jako że pracuję w turystyce (prowadzę w Turcji biuro podróży) mam dostęp do systemu rezerwacyjnego skąd mogłam zabukować hotele w sensownych cenach. Szukałam co prawda noclegu poprzez Hospitality Club, ale w tamtych czasach nie udało mi się z nikim zgrać terminów i ostatecznie zdecydowałam się na podarowanie sobie odrobiny luksusu w nagrodę po ciężkim sezonie 🙂 W Barcelonie rolę hotelu grało coś w rodzaju studenckiego akademika, dosłownie kilka kroków od Las Ramblas, udało mi się tam zabukować jednoosobowy pokój. W Granadzie nocowałam w hoteliku z pięknym, pełnym zieleni dziedzińcem. W Sevilli miałam jeden wyjątek od hoteli, malowniczy hostel w samym centrum, z wielkim dziedzińcem pośrodku. Architektura przypominała mi ukochane Maroko, to był świetny pobyt.

W miastach zwiedzałam pieszo lub wspomagałam się komunikacją miejską, a pomiędzy nimi podróżowałam autobusem.

Dwa ulubione miejsca z tej podróży, do których chciałabyś wrócić.

Nie będę może oryginalna, ale zakochałam się w Barcelonie. Wciąż nie czułam, że mam dość tego miasta, dlatego też skróciłam pobyt w Lizbonie na korzyść Barcelony. Podobał mi się klimat, oczywiście jedzenie, czułam się tam bardzo swobodnie, spacerowałam po uliczkach Barcelony godzinami.
No i ludzie! Czułam, że mogłabym siedzieć od rana do wieczora na placu de la Catalunya w tej małej kawiarni na rogu, pić kawę i obserwować ludzi. Zafascynowały mnie Hiszpanki, charakterne, fajnie ubrane, i to nieustające „hola” 🙂 Na pewno chciałabym wrócić do Barcelony na dłużej, ba myślę, że nawet mogłabym tam zamieszkać!
Drugie miejsce to Granada i jej „białe miasteczko”, trafiłam tam trochę spóźniona, bo miałam problem ze zrozumieniem komunikacji publicznej w tym mieście 🙂
Ale mam poczucie niedosytu. Za mało spędziłam tam czasu. Białe budynki, kręte uliczki, kameralne knajpki i piękny widok na miasto w dole – zachwyciły mnie. Oczywiście bardzo podobała mi się sama Granada również, architektura budynków, no i Alhambra wraz z ogrodami Generalife. Byłam zachwycona.
Żałuję, że nie uczestniczyłam w życiu nocnym w Hiszpanii, ale też chciałam na tym wyjeździe przede wszystkim odpocząć. Finalny skutek był taki, że wieczorami byłam tak wykończona całodziennym chodzeniem, że rzucałam się na łóżko i nie myślałam o występach flamenco, a szkoda.

Za co najbardziej pokochałaś Hiszpanię.

Lubię klimaty śródziemnomorskie, zresztą z tego powodu mieszkam w południowej Turcji 🙂 Dlatego bez problemu odnalazłam się w Hiszpanii. Ludzie, jedzenie, słońce, piękna architektura, wszystko to razem spowodowało że czułam się tu bardzo dobrze. Sangria, paella, pyszna kawa – mogłabym konsumować je codziennie i zresztą starałam się to robić. Przekonałam się też, że słynne „fiesty” na ulicy to prawda. Podczas mojego pierwszego dnia w Barcelonie widziałam kręcony na ulicy teledysk, dziecięcą paradę bębniarzy, występ zespołu jazzowego a zaraz po nim – tanecznego; zawsze spotykały się z żywą reakcją mieszkańców i turystów.
Rozkochało mnie też dotknięcie Andaluzji (bo zwiedzaniem tego nie nazwę – byłam tam za krótko). Od dawna marzyłam żeby odwiedzić te rejony i jestem usatysfakcjonowana. Jestem wrażliwa na estetykę, lubię ładne, kolorowe, pełne życia miasta, właściwie miasta fascynują mnie najbardziej – w Hiszpanii moje potrzeby estetyczne zaspokoiłam w stu procentach 🙂

Co najbardziej zaskoczyło Cię w Hiszpanii?

Porządna ulewa w pierwszy dzień pobytu w Barcelonie, która wykończyła moje trampki i zmusiła do pilnego rajdu po sklepach w poszukiwaniu nowych butów 🙂

A tak bardziej na serio: w Barcelonie zaskoczyła mnie widoczna na każdym kroku katalońska tożsamość. Flagi, napisy – oczywiście zdawałam sobie sprawę z odrębności Katalończyków, ale jednak nie sądziłam, że będzie to tak bardzo obecne.
Druga sprawa to stopień znajomości angielskiego. W niektórych miejscach szybciej dogadałam się kilkoma znanymi słowami po hiszpańsku niż po angielsku 🙂 Widziałam kontrast w porównaniu do Portugalii, gdzie angielski nie stanowił już problemu.

Dwie rady dla wybierających się do Hiszpanii.

Jeśli podróżujesz jesienią zabierz także cieplejsze ciuchy 🙂 I przygotuj się na to, że hiszpańskie pociągi z kuszetkami są bardzo, bardzo ciasne 🙂

Co chciałabyś zobaczyć lub zrobić będąc tu następnym razem?

Po moim pobycie mam ogólnie poczucie niedosytu. Wiem, że było to wszystko bardzo szybkie, pobieżne, że ominęłam z braku czasu i budżetu wiele rzeczy. Nie widziałam chociażby kościoła La Sagrada Familia od środka, bo szkoda było mi czasu na stanie w niesamowicie długiej kolejce. Dlatego chciałabym następnym razem „bardziej” i „więcej” podróżować po Hiszpanii, chętnie samochodem, już nie sama, ale w kilkuosobowej ekipie, albo chociaż w duecie. Nie spieszyć się, spędzić tam chociażby miesiąc i prawdziwiej poznać ten kraj. Moim marzeniem jest też kurs flamenco w Sevilli. Mam nadzieję że będzie to kiedyś możliwe 😉

Autorka: Agata Bromberek

Instagram:@ahududuk

Wszystkie zdjęcia zamieszczone powyżej, w rozmowie z Agatą, pochodzą z jej prywatnych zbiorów i są jej własnością. Korzystanie ze zdjęć autorki bez jej wiedzy jest zabronione (Dz. U. Nr 24, poz. 83).

Cykl „Wasza Hiszpania” to Wasze opowieści z wypraw po tym pięknym kraju. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Jeśli Wy też chcielibyście opowiedzieć o swoich hiszpańskich przygodach, napiszcie do nas na info@timeforspain.com, albo zostawcie do siebie kontakt w komentarzu.