Hiszpania okiem czytelników

WASZA HISZPANIA: Road Trip po Barcelonie i okolicach

Danuta wraz z mężem przyjechali do Hiszpanii spełnić swoje marzenie. Jakie? Barcelona od kilku lat była na ich liście miejsc, które koniecznie chcieli odwiedzić i w końcu to zrobili. Dziś opowiadają o swoim małym Road Trip po Katalonii.

Kiedy i na jak długo byliście w Hiszpanii?

W Hiszpanii byliśmy dziesięć dni w drugiej połowie września 2016 roku.

Jakie miejsca zwiedziliście podczas tej podróży?

Zaczęliśmy od trzech dni w Barcelonie, potem była trasa na północ, wiodąca przez Bredę i Castell de Montsoriu, L’Escala, St. Pere des Rodes, zawracająca w kierunku Montgri, Fontanilles i Tossa de Mar. Następnie wróciliśmy do Barcelony zahaczając jeszcze o miejsca takie jak: Girona, Figueres, Besalu i Montserrat.

Z jakiej formy transportu i noclegów korzystaliście na miejscu?

Po mieście poruszaliśmy się metrem, a na czas wyprawy na północ wypożyczyliśmy samochód. Noclegi rezerwowaliśmy spontanicznie przez internet, w oparciu o booking.com, uzależniając ich rodzaj od posiadanych zasobów finansowych.

Dwa ulubione miejsca z tej podróży, do których chcielibyście wrócić.

Tylko dwa? Hm, no dobrze, choć to trudne, bo każde z odwiedzanych przez nas miejsc miało swój urok. Uważamy, że Barcelona nie odkryła przed nami jeszcze wszystkich tajemnic i chętnie byśmy tam wrócili, ale jeszcze bardziej zauroczyły nas okolice L’Escala oraz Girony- jest tam tyle uroczych zakątków, że nie wystarczyło nam czasu na zobaczenie wszystkiego.

Za co najbardziej polubiliście Hiszpanię?

Zapewne to złudzenie, bo na urlopie wszystko wydaje się fajniejsze, ale zauroczyła nas atmosfera leniwej, spokojnej prowincji pełnej przepięknej architektury.

Co najbardziej zaskoczyło Was w Hiszpanii?

Ceny- niestety negatywnie (śmiech) i jedzenie- pozytywnie. Wiedzieliśmy oczywiście jakie potrawy są charakterystyczne dla tego regionu, ale co innego wiedzieć, a co innego znaleźć się nagle w świecie zdominowanym przez różne wariacje paelli, owoców morza i tapas.

Dwie rady dla wybierających się do Hiszpanii.

Przede wszystkim trzeba się dobrze zastanowić, co nas tak naprawdę interesuje i nie dać się wtłoczyć w myślenie typu „skoro wszyscy zwiedzają to miejsce, to my też tam musimy pojechać”. My się tak sparzyliśmy na klasztorze Montserrat, który zamiast przeżycia duchowego okazał się zatłoczonym, hałaśliwym rozczarowaniem. Poza tym zdecydowanie rekomendujemy wybranie się do Hiszpanii już po ścisłym sezonie. Wrzesień jest idealny, bo pogoda jest jeszcze piękna, wszystkie atrakcje nadal czynne, a nie ma już takich strasznych tłumów jak latem.

Co chcielibyście zobaczyć lub zrobić będąc tu następnym razem?

Chcielibyśmy zobaczyć zupełnie inny zakątek Hiszpanii, może na przykład Sewillę lub Cordobę.

Jaką formę transportu wybraliście by dotrzeć do Hiszpanii i jaki był całkowity koszt Waszej podróży?

Do Barcelony dolecieliśmy tanimi liniami lotniczymi Norwegian z Berlina, korzystając z całkiem rozsądnej promocji (200 euro dla dwóch osób w obie strony z bagażem podręcznym i rejestrowanym). Koszty całego naszego wyjazdu to około 1.000 euro. Na pewno dałoby się sporo taniej, ale postanowiliśmy nie oszczędzać na biletach wstępu i tym podobnych atrakcjach- w końcu jak często jesteśmy w Hiszpanii?

Autor: Danuta
Blog: Gruzja okiem nieobiektywnym
FB: Okiem nieobiektywnym

Wszystkie zdjęcia zamieszczone powyżej, w rozmowie z Danutą i jej mężem, pochodzą z ich prywatnych zbiorów i są ich własnością. Korzystanie ze zdjęć autora bez jego wiedzy jest zabronione (Dz. U. Nr 24, poz. 83).

„Wasza Hiszpania” to Wasze opowieści z wypraw po tym pięknym kraju. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Jeśli Wy też chcielibyście opowiedzieć o swoich hiszpańskich przygodach, napiszcie do nas na info@timeforspain.com, albo zostawcie do siebie kontakt w komentarzu.

  • Enjoye

    My Hiszpanię mamy trochę już przemierzoną, od Kadyksu do Andory. Plus Teneryfa i Gran, 3 razy Barcelona i 2 razy Lloret. Chętnie opowiemy 😁 enjoytft@gmail.com. pozdrowienia od enjoye.pl

  • Ewa Andalus

    A ja nie lubię Katalonii!!! Wyjątkiem jest oczywiście Barcelona i nieoczywista,wizjonerska architektura Antonio Gaudiego.Gdyby nie Jego szaleństwo,w pozytywnym znaczeniu tego słowa,Barcelona straciłaby wiele. Czy wiecie, ze nie urzędnicy nie chcieli zrobić odbioru technicznego Casa Milo z powodu tego,ze ozdobne podpory budynku wchodziły na chodnik.
    Gaudi mnie urzekł, ale moim zdaniem przewraca się w grobie, gdy widzi jak ogromna jest różnica pomiędzy nadzorowana przez siebie częścią Sagrady Familii a współczesnym „dolepkiem”.
    Dla zainteresowanych wrzuciłam kilka postów na bloga Andaluzja-Hiszpania opowiadajacych o Hiszpanii.