Hiszpania okiem czytelników

WASZA HISZPANIA: Andaluzja okiem Oli i Marcina

hiszpania-okiem-czytelnikow

Ola i Marcin oraz ich pies Bombaj postanowili wrócić do Hiszpanii, ponieważ będąc rok wcześniej w Barcelonie, zakochali się w tym kraju. Jak sami mówią, przyjechali ponownie, po części żeby zwiedzić południe Hiszpanii, ale przede wszystkim zrobić rekonesans i zobaczyć czy dobrze by im się tutaj żyło.

Kiedy i na jak długo byliście w Hiszpanii?

Ostatni raz w Hiszpanii spędziliśmy miesiąc. Przyjechaliśmy końcem kwietnia, a wyjechaliśmy pod koniec maja 2017 roku. Na „bazę wypadową” wybraliśmy miejscowość Benalmadena pod Malagą.

Jakie miejsca zwiedziliście podczas tej podróży?

Dzięki temu, że z Polski do Hiszpanii jechaliśmy własnym samochodem, mieliśmy okazję w trasie zobaczyć różnorodność Hiszpańskiego krajobrazu, od północy aż po południe. Niesamowitym uczuciem było w ciągu jednego dnia  jechać najpierw przez zieloną Hiszpanię, a z upływem kolejnych kilometrów obserwować jak krajobraz zmienia się na coraz bardziej skalisty i na pozór surowy, w którym jednak odnajdujemy gaje oliwne, sady pełne pomarańczy i cytryn. Podziw dla krajobrazu za szybą samochodową raz po raz rekompensuje zmęczenie związane z przejechaniem 3000 kilometrów i wprawia w zachwyt kanionami, górami w przeróżnych kolorach i ukrytymi pomiędzy nimi miasteczkami. Naszym celem podróży było jednak Costa del Sol, czyli Słoneczne Wybrzeże, w którym zakochaliśmy się bez pamięci i uznaliśmy za swój drugi dom. Dlaczego się tak stało opowiemy za chwilę.
Będąc na miejscu jeździliśmy wybrzeżem od miejscowości Nerja, aż do Marbelli, czyli około 130 kilometrów wybrzeża. Oprócz tego odwiedziliśmy kilka charakterystycznych dla Andaluzji miejsc, które zaraz opiszemy. Każde z miejsc, które odwiedziliśmy miało w sobie coś wyjątkowego, niepowtarzalnego. W jednym z pierwszych dni naszego pobytu pojechaliśmy do Ronda, miasteczka leżącego na skarpie nad przepaścią, której widok zapiera dech w piersiach. W Nerja stanęliśmy na Balcon de Europa – tarasie wysuniętym w morze, gdzie rozciąga się niepowtarzalny widok na bezkres Morza Śródziemnego. Kilka kilometrów dalej, wgłąb lądu, pojechaliśmy do miasteczka Frigiliana, które zrobiło na nas niesamowite wrażenie, a które nie bez powodu jest uznane za najpiękniejsze miasteczko Andaluzji. Swoimi uroczymi, pełnymi kwiatów wąskimi uliczkami, wciśniętymi pomiędzy charakterystyczną białą zabudową wznoszącą się na wzgórzu, rozkochuje w sobie bez litości docierających tam turystów. Na obrzeżach miejscowości Torrox podziwiliśmy fale rozbijające się o skały na dzikiej plaży.
Stamtąd przejechaliśmy do Malagi, podziwiając po drodze niesamowite wybrzeże. Malaga to już temat na osobną rozmowę, można ją tak samo pokochać, jak i się do niej zrazić. Jest to duże miasto, ze wszystkimi jego urokami, takimi jak duża ilość atrakcji, sklepów i pewnie dobrą komunikacją miejską, choć nie potwierdzimy, bo nie korzystaliśmy. Ale też ze wszystkimi minusami, czyli np. stocznia widoczna z plaży, przemysłowe obrzeża i spory ruch uliczny. Jaka jednak była nasza przygoda z tym miastem? Do Malagi pierwszy raz pojechaliśmy po kilku dniach pobytu na w Hiszpanii i nie zrobiła na nas dobrego wrażenia. Pewnie ze względu na przemysłowy klimat, który powitał nas na wjeździe do miasta oraz blokowiska, które nie pasowały nam do krajobrazu śródziemnomorskiego. Sytuację uratowali nasi znajomi z Polski, którzy w tym czasie odwiedzili Malagę na tygodniowy wypoczynek, a warto wspomnieć, że w Maladze są zakochani i nie była to ich pierwsza wizyta tutaj. Pokazali nam zakamarki starego miasta, które okazało się być piękne, dotarliśmy również na Mercado Central Atarazanas, czyli niesamowicie kolorowy bazar, na którym można kupić przede wszystkim świeże owoce morza oraz​​ inne hiszpańskie rarytasy.
.
60 kilometrów na zachód od Malagi, czyli w stronę naszej bazy wypadowej w Benalmadena, znajduje się kolejne większe miasto – Marbella. Słynie ona z eksluzywnych willi i drogich samochodów, jednocześnie będąc niesamowicie przyjaznym miejscem dla przyjezdnych, z pięknymi plażami i dobrze rozwiniętą infrastrukturą. W przeciwieństwie do Malagi nie ma tam przemysłowego krajobrazu, jest za to dużo restauracji, bulwarów i sklepów.
Kolejne miejscowości, jakie odwiedzaliśmy pomiędzy Malagą, a Marbellą tylko utwierdzały nas w przekonaniu, że Costa del Sol mogło by być naszym drugim domem. Wybrzeże od Malagi do Marbella jest usiane malowniczymi miasteczkami, które swoimi deptakami, parkami, architekturą, historią i widokami tworzą niepowtarzalny klimat Andaluzji, który pokochaliśmy. Nasz pies Bombaj, 3-letni Golden Retriever, też zakochał się w Hiszpanii oraz w drzemkach na świeżym powietrzu w promieniach słońca i nie w głowie było mu wracać do Polski.

Z jakiej formy transportu i noclegów korzystaliście na miejscu?

Na miejscu poruszaliśmy się własnym samochodem. Co do noclegów, mieliśmy wynajęte mieszkanie w miejscowości Benalmadena, mieszkanie wynajęliśmy poprzez portal Airbnb.

Ulubione miejsca podróży, do których chcielibyście wrócić.

Miejsce, do którego z pewnością wrócimy, to, może ku zaskoczeniu czytelników, Malaga 🙂 z dwóch powodów: pierwszy to taki, że chcemy poznać to miasto lepiej, jesteśmy pewni, że zostało nam tam jeszcze wiele do odkrycia. Ciężko określić wszystkie miejsca, do których chcielibyśmy wrócić, ponieważ cała Andaluzja jest warta ponownego odwiedzenia.

Za co pokochaliście Hiszpanię?

Tapas i widoki, w połączeniu z wiecznym słońcem. Może się to wydawać powierzchowne, ale to niesamowite, jak pozytywnie wpływa na człowieka fakt, że możesz planować swoje aktywności nie uzależniając się od pogody.

Co najbardziej zaskoczyło Was w Hiszpanii?

Prawdziwy szok kulturowy wywarł na nas fakt, że np. w barach tapas rzuca się zużyte serwetki na ziemię, a tam gdzie najwięcej serwetek na ziemi, tam można najlepiej zjeść. Druga rzecz, jaka nas zaskoczyła, to różnorodność Hiszpanii między północą a południem kraju. Krajobraz potrafił być tak różny, że wydawać się mogło, że jedziemy przez różne kraje.

Jakie macie rady dla tych, którzy chcą tu przyjechać?

Warto wypożyczyć samochód, bo jest gdzie jeździć i co zwiedzać. Cena paliwa wacha się od 1,1-1,3€ za litr (maj 2017r.). Będąc nawet w dużym mieście warto sprawdzić co mamy w promieniu 100 kilometrów i wybrać się na samochodową wycieczkę. Tak będąc w Barcelonie dotarliśmy do niesamowitych gór Montserrat.

Nie korzystajcie z płatnych odcinków autostrad. Hiszpania ma świetną infrastrukturę drogową, a zwiększony ruch występuje jedynie w okolicach dużych miast. Na odcinku 1000 kilometrów różnica w czasie pomiędzy wybraniem opcji trasy z drogami płatnymi a niepłatnymi wynosi zaledwie godzinę. Dla porównania na tym samym dystansie we Francji robi nam się już około 5 godzin różnicy, więc tam omijanie płatnych odcinków to nienajlepszy pomysł.

Co chcielibyście zobaczyć lub zrobić będąc tu następnym razem?

Wrócimy na pewno! W planach mamy przejechanie wybrzeża na południowy zachód od Marbelli, przez Gibraltar po Tarifę – to w najbliższej przyszłości. Ale do Hiszpanii mamy zamiar wracać najczęściej jak to będzie dla nas możliwe, a w drugiej kolejności chcielibyśmy zobaczyć parki narodowe oraz okolice Walencji.

Jaką formę transportu wybraliście by dotrzeć do Hiszpanii i jaki był całkowity koszt waszej podróży?

Jechaliśmy własnym samochodem, całkowity koszt naszej podróży i pobytu to około 12 000 zł. Z tego sama podróż w dwie strony, uwzględniając paliwo, opłaty za autostrady we Francji oraz 2 noclegi na trasie w każdą ze stron, to koszt około 4000zł.
Autorzy: Ola i Marcin

Wszystkie zdjęcia zamieszczone powyżej, w rozmowie z Olą i Marcinem, pochodzą z ich prywatnych zbiorów i są ich własnością. Korzystanie ze zdjęć autora bez jego wiedzy jest zabronione (Dz. U. Nr 24, poz. 83).

„Wasza Hiszpania” to Wasze opowieści z wypraw po tym pięknym kraju. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Jeśli Wy też chcielibyście opowiedzieć o swoich hiszpańskich przygodach, napiszcie do nas na info@timeforspain.com, albo zostawcie do siebie kontakt w komentarzu.

  • Agnieszka Więckowska

    Fajny pomysł z tymi wywiadami – będę zaglądać!

  • sylwia zaremba

    Przemiło sie czytalo szczegolnie, ze wszędzie tam byłam😁

  • NotatkiNiki

    Przepiekne zdjecia i fajnie sie czytalo, tym bardziej, ze tych okolic Hiszpanii nie znam w ogole:)

  • Cudne zdjęcia i cudny pies! 🙂

    • Ryszard Bigos

      Zamiast dziecka – pies, też tak można…

  • Ryszard Bigos

    12000 – chora kwota