EMIGRUJEMY

Hiszpania okiem polskiego studenta

studentki

Październik, to taki miesiąc, w którym nie mówi się o niczym innym jak o studiach, uniwersytetach, wymianach i nowych wyzwaniach. Na całym świecie miliony studentów szykują się do rozpoczęcia swojego życia poza granicami swojego kraju.
Dzisiaj opowiem wam jak wygląda Hiszpania okiem polskiego studenta, który po raz pierwszy spotyka się z hiszpańską rzeczywistością. Na co przede wszystkim zwraca uwagę? Co go zaskakuje?

POGODA I HISZPAŃSKA SIESTA

Oczywiście, w pierwszym momencie pogoda i temperatura. Polski student zapakował do walizki kurtki puchowe, swetry wełniane, gumiaki…i jak się okazuje, ani w październiku, ani w grudniu, a nawet w lutym, nie założył ich nawet raz. Praktycznie przez cały rok akademicki śmigał sobie na uniwersytet w trampeczkach i wiatrówce. Z czego naturalnie, był bardzo zadowolony. Już praktycznie od pierwszego dnia pobytu, nietrudno mu było zauważyć także, że rytm życia Hiszpanów jest bardziej chaotyczny, niż polski. Wstaje się później, zaczyna się prace później, idzie się na uczelnie później, je się później i kładzie do łóżka również później. A jeszcze na dokładkę tego wszystkiego, znajduje się czas na drzemkę w ciągu dnia. Owa sjesta jest traktowana prawie jak święty rytuał. Wszystko jest pozamykane: banki, sklepy, uczelnie. Nie ma ludzi na ulicy. Nikt nie dzwoni. Nikt nie przeszkadza. Wszyscy śpią. Polski student na początku doznaje szoku (przecież, ostatni raz ucinał drzemkę w przedszkolu), ale szybko przyzwyczaja się do nowej rutyny. W lustrze dostrzega, że taki popołudniowy odpoczynek dobrze robi na jego cerę, a i podkowy znikają z oczu. Ogólnie jest bardziej wypoczęty i mniej zestresowany. Zakochał się w czynności przestawiania budzika z szóstej rano na ósmą. Przysiągł też sobie, ze wiernie będzie podtrzymywał tą hiszpańską tradycję.

HISZPAŃSKIE OBYCZAJE

Polskiego studenta zaproszono do hiszpańskiego domu na obiad. Domów, jako takich widział mało. Szybko sobie zdał sprawę, że większość rodzin hiszpańskich mieszka w blokach. Owe mieszkania bardzo go ujęły, przede wszystkim pod względem wielkości. Polubił hiszpańskie pokoje (salony), w których nie było rozkładanej wersalki, tylko wielkie sofy do wypoczynku i spotykanie się z gośćmi. Zaprzyjaźnił się również z portierem, który uważnie przyglądał się wszystkim wchodzącym i wychodzącym z klatki, polerując z zamachem metalowe skrzynki na listy. Obiad różnił się bardzo od tego, który miał w swoim domu. Zaczynał się od przekąsek. Potem pierwsze danie, drugie danie, deser, kawa, likierek …Praktycznie po posiłku student nie mógł się ruszać, ale bardzo mu posmakowały hiszpańskie tradycyjne potrawy. Jedyne, do czego nie mógł się za bardzo przyzwyczaić, to chleb, który był podawany praktycznie do wszystkiego. Wiedział, że w tym kraju z głodu nie umrze! I z braku miłości także! Na przywitanie, wszyscy podchodzili do niego i dawali dwa buziaki. Na pożegnanie było tak samo. Cała rodzina u której mieszkał ustawiała się w kolejce po buziaka: mama, tata, babcia, dziadek, siostra, kuzyn, a nawet sąsiad z czwartego pietra. Wracał do domu z rumieńcem na twarzy, ale uśmiechnięty. Polski student był oczarowany hiszpańskimi obyczajami.

HISZPAŃSKA UCZELNIA

Polski student myślał również, że nauka będzie tak bezstresowa jak życie na Półwyspie Iberyjskim. I tu się pomylił! Uczuć się trzeba wszędzie. I aby zaliczyć przedmioty, nie obędzie się bez tak zwanego wkuwania. Na hiszpańskich uniwersytetach poziom nauczania jest wysoki. O wiele wyższy niż w początkowym i średnim nauczaniu. Uczelnie cieszą się bardzo dobra kadrą i nowoczesnym wyposażeniem. Dodatkowo, w Hiszpanii można zauważyć, że na uniwersytetach jest bardzo dużo zarówno profesorów jak i studentów zagranicznych. Ta różnorodność nacji w aulach, pozwala polskiemu studentowi na szybkie zaklimatyzowanie się, jak i również otwiera drogę do zawiązania przyjaźni w rożnych zakątkach świata.

TEKST: Aldona Ziaja